Studia podyplomowe WSZiB w Krakowie

I dobiegły końca studia podyplomowe, których miałem przyjemność być słuchaczem przez ostatnie pół roku. Mogłoby się wydawać, że pół roku to bardzo krótko, biorąc jednak pod uwagę intensywność tych studiów, z satysfakcją będę patrzeć na ten okres z perspektywy czasu.

Układ studiów został bardzo sprytnie przygotowany. Można śmiało powiedzieć, że każdy ma szansę zostać specjalistą SQL Server dzięki uszeregowaniu programu wg stopnia trudności od najłatwiejszych zagadnień, do zagadnień najbardziej skomplikowanych. Polecam jednak studia mimo wszystko osobom, które miały wcześniej styczność choćby w szczątkowej formie z bazami danych np. studiując pokrewny kierunek, czy mając jakiekolwiek doświadczenie w IT. Program studiów prezentuje się następująco:

 

W sumie 192 h ciężkiej pracy 😉 Celem studiów jest przygotowanie do zdobycia certyfikatu MCSE Data Platform.

Podejście do studenta na Uczelni jest lepsze niż wzorowe. Pani z Dziekanatu sama potrafiła zadzwonić do studenta, by upewnić się, że potrzebne zaświadczenie może przyjąć daną treść. Zarówno wykładowcy jak i administracja tej Uczelni stanowi dla mnie swego rodzaju zagadkę: jak można tak dobrze dbać o studenta? 😉

Warto też zwrócić uwagę na to, że po studiach nie zostaje się z niczym. Przekazane materiały stale są dostępne dla byłych słuchaczy studiów i można z nich korzystać na specjalnej platformie e-learningowej (https://sake.wszib.edu.pl/).

Szczerze polecam studia podyplomowe Specjalista baz danych SQL Server na Wyższej Szkole Zarządzania i Bankowości w Krakowie. Na studiach tych słuchacz nabywa umiejętności praktycznych i obcuje z doświadczonymi i przyjaznymi  wykładowcami (głównie członkowie PLSSUG), którzy za cel stawiają sobie przekazanie wiedzy w sposób zrozumiały i przystępny.

Moją rekomendację studiów można przeczytać na stronie WSZiB.

6 Comments Add yours

  1. Gość napisał(a):

    Czyli te studia były profilowane, bo nastawione na SQL Server. To ciekawe, bo zwykle robi się ogólne, związane z bazami danych, ale raczej nie nastawione konkretnie na jakiś produkt (Oracle, SQL Server, itp.), tzn. tak mi się wydaje. Natomiast jak ktoś wiąże swoją przyszłość zawodową z bazami Microsoft, to z pewnością takie profilowane studia są bardzo dobrym rozwiązaniem. Zazdroszczę, bo sam bym się wybrał na nie. Tylko że to trochę za daleko. A tak z ciekawości, czy pokazywano Wam jakieś podstawy działania bazy SQL w chmurze Azure?

    1. piotrziuzianski napisał(a):

      Uważam, że takie studia są już dla kogoś, kto wie czym chce się zajmować w przyszłości dość specjalistycznie. Na studiach nie poruszano zagadnień chmurowych, co najwyżej przy okazji o nich wspominano. Myślę, że na ten temat spokojnie można by zrobić oddzielne studia 😉 Strategia Microsoftu pt.: „Cloud-First” jest wyraźnie widoczna. Ostatnio na konferencji na WWSI u jednego z prelegentów na slajdzie zobaczyłem zebrane w jednym miejscu same tylko ikonki usług chmurowych i złapałem się za głowę.

  2. Gość napisał(a):

    „Myślę, że na ten temat spokojnie można by zrobić oddzielne studia” – masz rację. Chmura Microsoftu jest bardzo duża i oferuje wiele możliwości, w tym bazy danych. I myśl o oddzielnej podyplomówce związanej z usługami w chmurze jest dobrym pomysłem. Być może w przyszłości ktoś gdzieś coś takiego zorganizuje. A przynajmniej jakieś kursy i szkolenia. Masz rację że wyraźnie widać wysiłek Microsoftu w promowaniu usług w chmurze i zachęcaniu klientów do ich zakupu. Może nazwanie tej strategii agresywną to za duże słowo, ale na pewno jest to strategia intensywna. Chmura MS oferuje bogactwo możliwości. W kwietniu br. byłem na konferencji 3CityNetConf (w Gdańsku), poświęconej głównie chmurze Azure. Też złapałem się za głowę. Możliwości mnóstwo, tylko kwestia ceny. Jedna z osób z sali zadała pytanie prelegentowi Tomaszowi Kopaczowi (świetny mówca) w stylu „czy w Azure da się zrobić…”. Na to TK odpowiedział że obecnie nie istnieje problem „czy da się”, lecz czy klient ma dostatecznie zasobny portfel, bo „da się”, ale to tylko kwestia ceny. Nawet jeżeli to stwierdzenie trochę na wyrost, to i tak widać że chmura Azure jest jednym z „oczek w głowie” firmy Microsoft, i że oferuje naprawdę dużo. Przy okazji widać (ale to temat na oddzielną dyskusję) że bazy relacyjne wcale nie umarły w związku z pojawieniem się baz NoSQL. A wręcz przeciwnie, wprowadzenie SQL Server do Azure pokazuje, że przed bazami relacyjnymi pojawiają się nowe, jeszcze szersze możliwości i zastosowania.

    1. piotrziuzianski napisał(a):

      Choćbym chciał się nie zgodzić, to wg mnie to co napisałeś to 100% prawdy 😉 Chmura ma podstawowy plus z punktu widzenia organizacji: nie potrzeba do niej zespołu administratorów, własnej architektury… ale firmy nadal się boją, że ich dane „są, ale nie wiadomo gdzie”. A prawda jest taka, że dane są bardziej bezpieczne niż w niejednej firmie IT 😉
      Moim zdaniem bazy relacyjne, zoptymalizowane pod kątem transakcji nigdy nie wymrą. Po pierwsze: dobrze spełniają swoją rolę, a ich dopełnieniem analitycznym są hurtownie danych; po drugie: jest to technologia stara, dopracowana i sprawdzona; po trzecie: jest wielu specjalistów z tej dziedziny.

  3. Gość napisał(a):

    Wybacz że zarzucam blog swoimi przydługimi komentarzami, ale poruszane tematy są ciekawe. Ten strach przed powierzeniem swoich danych nie wiadomo komu i nie wiadomo gdzie, jest chyba głównym czynnikiem, przez który firmy obawiają się przechodzić do chmury. To co się trzyma przy sobie wydaje się bezpieczniejsze niż to co jest oddane na przechowanie na zewnątrz. Ale to tylko wydaje się. Zwykle dochodzi obawa o bezpieczeństwo danych (utrata fizyczna), nielegalne udostępnienie danych, wgląd w tajemnice biznesowe firm, itp. Z tym że obawa o bezpieczeństwo fizyczne jest chyba niepotrzebna, bo z tego co mówiono na wspomnianej konferencji oraz na spotkaniach użytkowników SQL Server, właśnie chmura zapewnia duże bezpieczeństwo danych i możliwość łatwego odzyskania ich w przypadku awarii. Mówiono tam o rozwiązaniach w postaci klastrów relacyjnych baz danych, których pewne węzły mogą przejmować na siebie ciężar pracy w przypadku awarii jakiegoś sąsiedniego węzła. Dodatkowo mówiono o wysokiej dostępności tych usług, co razem chyba gwarantuje niezawodność znacznie większą niż w przypadku klasycznego rozwiązania, czyli stacjonarnego serwera baz danych w firmie. A ta możliwość zbudowania relacyjnych baz danych w postaci klastra w chmurze jest chyba dobrym kontrargumentem dla zwolenników baz NoSQL, którzy zwykle podkreślali że bazy relacyjne nie są skalowalne horyzontalnie. Wydaje się że jednak są, właśnie dzięki usługom w chmurze. Co do wszechstronności baz relacyjnych, to obecnie można w nich składować nie tylko proste zestawy imion, nazwisk i adresów, a więc danych które mogły dominować w latach 70-tych. Teraz można składować nieomal wszystko. Obecnie do SQL Server wprowadzono obsługę formatu JSON, a Microsoft rozwija nowy język U-SQL, przeznaczony specjalnie do obsługi relacyjnej bazy danych w Azure. Nawet w żartach (pewnie znasz obrazek krążący w internecie) obecnie tłumaczy się zwrot NoSQL jako „No, SQL” czyli z przecinkiem wskazującym że jednak bazy relacyjne są znowu na topie. Masz rację co do kondycji relacyjnych baz danych. To jest stara (w pozytywnym znaczeniu) technologia, sprawdzona, pewna, stabilna, dobrze udokumentowana. Za nią stoją wielkie firmy, rzesze programistów, testerów, architektów, są doskonałe dokumentacje techniczne, itd. Przecież nikt na raz nie zrezygnuje z tak doskonałej technologii na rzecz niepewnych nowinek, i to na przykład w takich obszarach jak bankowość, która wymaga bardzo rygorystycznego oprogramowania, stabilnego przechowywania i zarządzania danymi. Ja nie jestem przeciwnikiem baz NoSQL. Przeciwnie, uważam że są bardzo ciekawe, ich koncepcja jest interesująca, i na pewno nadają się do rzeczy, do których zostały stworzone. Na pewno są w tym dobre. Ale nie zastąpią baz relacyjnych, ani na odwrót. „Każdy aktor do właściwej roli” – wierzę w poliglotyczne przechowywanie (i przetwarzanie) danych.

    1. piotrziuzianski napisał(a):

      Szczerze mówiąc takie mądre uwagi na te tematy są dla mnie bardzo interesujące i miło mi, że możemy w tym miejscu prowadzić dyskusję 🙂 Nie znam jeszcze baz NoSQL, ten temat jest na etapie „TO DO”. Nie wszystko da się poznać naraz, dlatego w tej kwestii ciężko mi się wypowiedzieć.
      Myślę, że firmy nie tak łatwo decydują się na chmurę też z takiego powodu, że nie jest drogie w obecnych czasach by stworzyć własny klaster i zapewnić wysoką dostępność. i stworzyć coś na miarę „prywatnej chmury”.
      Przytoczona bankowość to doskonały przykład na to, że transakcyjne bazy mają sens i przetrwają. Z drugiej strony – ” wierzę w poliglotyczne przechowywanie (i przetwarzanie) danych” – podpisuje się obiema rękoma 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *